Nisekoi – recenzja mangi

W poprzednim tygodniu, głównie dzięki długim namowom znajomego, postanowiłem zabrać się za Nisekoi: False Love. Co powstanie, gdy wrzucimy komedię romantyczną do Shonen Jumpa? I czy 25 tomikowy romans może się sprawdzić w praktyce? Jeśli miałbym opisać Nisekoi jednym zdaniem, to bez zawahania użył bym tu określenia ‘typowy do bólu rom-com’.

Ale czy w przypadku tego tytułu, to źle o nim świadczy? Absolutnie nie. Dostajemy zlepek typowych schematów z gatunków komedii i romansu z masą bezlitosnego absurdu oraz głupoty. Mimo to, Naoshi Komi potrafił stworzyć z tej całej rozsypanki coś, co przyciąga czytelnika i zachęca do dalszego brnięcia w historię.

 


Historia opowiada o szkolnych perypetiach dwójki nastolatków: syna szefa Yakuzy – Raku Ichijou oraz córki dowódcy gangu Beehive – Chitoge Kirisaki. Jak możemy się domyślić, zarówno gangsterzy, jak i mafia nie za bardzo pałają do siebie sympatią. Powiem więcej, w powietrzu czuć zbliżającą się potyczkę. Na szczęście tatusiowie owej dwójki wpadli na wyśmienity pomysł, żeby stworzyć z dzieciaków zakochaną parkę i tym samym powstrzymać szerzący się konflikt. Jest tylko jeden, malutki problem – Raku i Chitoge… się nanawidzą. Dodatkowo dziedzic Yakuzy ma już wybrankę swojego serca, Onoderę, w której się podkochuje. Wisienką na torcie jest wspomnienie z przeszłości młodzieńca, w którym to, jako mały chłopiec, złożył obietnicę pewnej dziewczynie. Co jej obiecał? Komu to obiecał? Tego oczywiście nie pamięta. Brzmi jak każda inna seria z tego gatunku i z pewnością w aspekcie fabularnym taka jest.

Fabuła powoli ciągnie akcje do przodu, jednak w żaden sposób nie porywa czytelnika. Po prostu jest. Zwroty akcji nie są zaskakujące, większość z nich można najzwyczajniej w świecie przewidzieć. Zdarzało się, że niektóre chaptery nie wnosiły do historii zupełnie nic, były czystymi zapychaczami. Należy jednak pamiętać o tym, że kolejne rozdziały mangi wydawane były co tydzień w Shonen Jumpie, gdzie za cel przyjmuje się długość serii, a nie jej rozwój. Na plus oceniam brak większych luk w fabule oraz naprawdę przyzwoite i zadowalające zakończenie.

 

 


Kreacja bohaterów jest stanowczo największą wada Nisekoi. W tytule, w którym bohaterowie powinni być siłą napędową całej historii, autor po prostu zignorował ich rozwój. Utarcie trzymał się schematów, które wypracował sobie na starcie. Po zaprezentowaniu czytelnikowi osobistości z głównego trójkąta miłosnego, postanowił skupić się na dorzucaniu co raz to kolejnych dziewczyn do grupki wzajemnej adoracji. Problem zaczął się w momencie, gdy liczebność postaci zaczęła przysłaniać ich indywidualne cechy. Nie mogę natomiast powiedzieć tego, że nie polubiłem tej masy bohaterów. Pomiędzy przerysowanymi do skrajów możliwości charakterami, znalazłem coś, co było jednak warte uwagi.

 

 

 


Artyzm to zdecydowanie najsilniejszy punkt tej serii. Kreska Naoshi Komi’ego w połączeniu z jego wysublimowanym poczuciem humoru sprawiły, że regularnie atakowały mnie napady śmiechu. Nisekoi z pewnością można traktować jako jeden wielki gag. Na najwyższe noty zasługuje przede wszystkim umiejętne ukazywanie bohaterów i ich emocji na papierze. Zdarzały się momenty, w których to po prostu zatrzymywałem się nad kadrem na dłuższą chwilę, żeby nacieszyć się tym, co widzę.

 

 


Nawet po przeczytaniu i przeanalizowaniu Nisekoi, nie mogę powiedzieć, że jest to zły tytuł. Jest to czarno na białym bardzo średnia manga, a swoją cegiełkę z pewnością dołożył do tego Shonen Jump, który ewidentnie chciał wydoić z komiksu jak najwięcej. Co prawda, podczas czytania miałem chwile, w których chciałem rzucić czytnikiem i zostawić to w spokoju, ale nie żałuję, że dotrwałem do końca. Była to co prawda długa i trochę monotonna, ale zarówno i przyjemna przygoda.

Czy poleciłbym komukolwiek tą mangę? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Proponuję dać szansę pierwszym kilkudziesięciu rozdziałom i jeśli nie będzie Wam przeszkadzała taka forma prowadzenia historii, pociągnijcie to dalej.

Ocena końcowa: 5/10

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *